Z “zaburzeniami odżywiania” często kojarzy się obraz osoby niedożywionej i osłabionej. Dzisiejszy wpis ma na celu uświadomienie, że nie musi tak być 
Post powstał w oparciu o pełne zawstydzenia, złości i smutku powtarzające się wypowiedzi klientek, takie jak:
Tu nie chodzi o masę ciała (o “wagę”), o niedowagę, nadwagę czy otyłość 
Nie musisz wyglądać na chorą, by chorować 
Twój bliski nie musi wyglądać na chorego, by cierpieć..
Umysł może funkcjonować na poziomie dezadaptacyjnym zanim jeszcze będzie to widoczne w ciele. Nie wszystkie zaburzenia odżywiania są też związane z niedowagą. Dlatego zanim ocenisz (siebie lub kogoś innego), zatrzymaj się na chwilę. Jeśli ktoś opowie Tobie o swoich zmaganiach z jedzeniem, doceń to – prawdopodobnie jest to dla tej osoby bardzo ważne i potrzebuje Twojego wsparcia 